Powróciłam z
zakupów i zgodnie z obietnicą, opisuję moje wrażenia...
Primo: tak
jak wspominałam zakupy świąteczne w listopadzie to jedna wielka pożoga. ZERO
klimatu, nawet Last Christmas z głośników nie pomaga.... Trochę złapał
mnie dół, zwłaszcza, że zaczął padać deszcz (ohyda!!!).
No, ale
kiedy rzuciłam się w wir zakupów w mig zapomniałam o złym nastroju! Z zakupem
prezentów się powstrzymałam (zostawię sobie tę przyjemność na grudzień :d) i
skupiłam się na akcesoriach, które tworzą tak zwany nastrój.
Oto co
kupiłam:
Przeurocze ciasteczkowe ozdoby z Rossmana:
Ciasteczka na święta od Saturna (w stylowej puszce -
50 kart z przepisami + przesłodkie foremki):
Piernikowe akcenty od sklepu Tiger!!!
!
Głód
świątecznych zakupów zaprowadził mnie do sklepu, którego wcześniej nie znałam -
Tiger (Warszawa, rondo ONZ). Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to było mega
pozytywne zaskoczenie no i kolejny sklep, który zapisuje do ulubionych. Warto
odwiedzić i śledzić ofertę na bieżąco
Na razie
tyle :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz